Pasjonatom koni, sportu, dobrego wypoczynku polecam Łebę. Dlaczego właśnie to miejsce? I czy nie dziwi również fakt, że to właśnie konie ujęłam na pierwszym miejscu? Nie powinno bowiem od lat jeżdżę konno i nie wyobrażam sobie bez tego życia. Bywałam w różnych miejscach w Polsce i na świecie, ale żadne nie spodobało mi się na tyle bardzo, co wcześniej wspomniana Łeba. Za każdym razem, kiedy mam wolne wybieram się tutaj. Najlepiej latem. Wtedy czuje się ten klimat i żar słońca, które pali na czerwono plecy, gdy siedzę na grzbiecie konia i galopuję brzegiem Morza Bałtyckiego. Mój koń również ma tam odpowiednie warunki i zaprzyjaźnioną stajnię o co było ciężko w innych rejonach wybrzeża. Wstawałam codziennie rano, aby jeszcze przed wschodem słońca zjawić się na plaży, wsiąść na konia i tak po prostu galopem podążać przed siebie, zostawić ten warszawski zgiełk i poczuć wspaniały klimat tego miasta. Łeba funduje mi za każdym razem tyle wrażeń i atrakcji. A kto mi nie wierzy mówię mu zawsze: nawet koń by się uśmiał…